Troche ostatnio polenilam sie z tym Art Journalem i jestem pare dni do tylu, zwlaszcza z publikacja. Narazie wstawiam wiec tylko strone zrobiona 26 sierpnia. Reszta bedzie na blogu w weekend.
Jest tak slonecznie i cieplo tu u nas, ze ma sie ochote na spacery, wylegiwanie w ogrodzie i bycie jeszcze na wakacjach. Ale niestety, trzeba pracowac, siedzeic w zamknietym biurze i tylko wzdychac patrzac przez okno ;)) Maïa miala tez dzis poczatek roku (we Francji zawsze w pierwszy czwartek wrzesnia); troche ciezki, bo odseparowana ja od jej przyjaciolki (sa teraz w oddzielnych klasach). C'est la vie! Jak to tu mowia, ale co tam, niedlugo nadejdzie piekna jesien, ktora tak bardzo kocham i nowe projekty zyciowe!
XOXOXO
Ula

świetny wpis! skromna kolorystyka, a mocny przekaz!
OdpowiedzUsuń